Chów trzody chlewnej

Chów świń wymaga sporo trudu, ale i przynosi dużo korzyści. Świnie rosną prędko, dobrze wykorzystują paszę przetwarzając ją na cenne produkty – mięso i tłuszcz.

W każdym gospodarstwie jest dużo pasz odpadkowych, które zmarnowałyby się, gdybyśmy nie zużyli przy żywieniu świń. Przy umiejętnym gospodarowaniu tymi paszami można zwiększyć znacznie liczbę świń utrzymywanych w gospodarstwie. Powinno być dążeniem każdej gospodyni wiejskiej. W gospodarstwach chłopskich oraz przyzagrodowych gospodarstwach spółdzielców chowem świń zajmuje się przede wszystkim kobieta. Od jej pracy zależy powodzenie chowu.

O dobrych wynikach pracy kobiet świadczy wiele przykładów. Oto co mówi o sobie Bronisława ze wsi Świecie, pow lubańskiego. Gospodarując na 2,5ha ziemi sprzedała ona państwu w 1953 r 6 kontraktowych tuczników, a w 1954 r zobowiązała się wyhodować 10 tuczników.

„Zaczęło się to w 1950r. od czytania książek. Dawniej także hodowałam, ale najwyżej jedną, dwie sztuki rok. Nie wiedziałam, że świnie chętnie pasą się na trawie – cały czas trzymałam je w chlewie.

Wyhodowanie tucznika kosztowało mnie znacznie więcej niż teraz. Wszystkie swoje umiejętności zdobyłam dzięki książce. Takie malutkie broszury o tym jak hodować krowy, świnie, drób i owce, jak pielęgnować warzywa i drzewa owocowe – kosztują grosze, a ileż korzyści przysparzają człowiekowi. W zeszłym roku za 6 kontraktowych tuczników dostałam 8 tysięcy złotych, 3 tony węgla, 8 kwintali śruty i 24 metry płótna.

Nigdy nie hoduję tucznika o wadzę 130-150kg dłużej niż 7 miesięcy. Do 70kg żywej wagi karmię je paszą zieloną. Siekam koniczynę zieloną wykę lub młodą trawę i zalewam tę siekaninę polewką z rozgotowanej śruty. Za pierwsze 3 tuczniki, które sprzedałam w tym roku, dostałam 3 kwintale śruty. Ta ilość wystarczy mi do wykarmienia trzech następnych, które właśnie zaczynam tuczyć, bo mają już po 70kg. Gdy je odstawię, zacznę tuczyć następne cztery, które w tej chwili są jeszcze całkiem malutkie. Zobowiązałam się odstawić całą dziesiątkę przed zakończeniem konkursu hodowlanego, a oprócz tego chcę jeszcze wyhodować 2 dla siebie do domowego spożycia.

W pierwszym okresie daję im jeść pięć razy dziennie. Od 70kg wzwyż przechodzę na inny sposób żywienia – zaczynam tuczyć. Daję wtedy ziemniaki, śrutę, chude mleko. Dla oszczędności dodaję do ziemniaków trochę brukwi pastewnej. Dla trzech świń gotuję dziennie 25kg ziemniaków i brukwi.

Co pewien czas ważę tuczniki, żeby się przekonać czy prawidłowo przybierają na wadze, czy daję im dostateczną ilość jedzenia. Przez większą część dnia świnie przebywają na powietrzu w specjalnym ogrodzeniu – wygrzewają się na słońcu. Chętnie także pasą się na trawie”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *